Article

Podróże / Sztokholm

Nie jest wielką aglomeracją, ale w pełni zasłużenie nazywa się go stolicą
Skandynawii. Tu tradycja sąsiaduje z nowoczesnością, a kultura z naturą

W 1885 roku Artur Hazelius, badacz kultury nordyckiej i miłośnik szwedzkiego folkloru, postanowił przejąć wiejską chatę z północnego regionu Dalarna i przewieźć ją do Sztokholmu. Pomysł wydawał się szalony – został jednak zrealizowany. Hazelius przez wiele lat zbierał ubrania, sprzęty domowe i narzędzia, żeby ocalić szwedzką kulturę ludową przed zapomnieniem. Swoją kolekcję zgromadził w pierwszym szwedzkim parku etnograficznym. To właśnie jemu zawdzięczamy używaną w wielu krajach nazwę „skansen”. Stworzony przez niego pierwowzór tego typu muzeum do dziś jest jedną z największych atrakcji Sztokholmu. Na terenie „Szwecji w miniaturze” można obejrzeć aż 150 budynków – od wiejskich chatek po mieszkania komunalne z początku XX w. Projekt Hazeliusa stał się uosobieniem tego, co do dziś w Szwecji najważniejsze: połączenia tradycji i innowacyjności. (…)