Article

Podróże / Na tropie zbrodni, czyli Szwecja szlakiem kryminałów

Rozległe równiny, malownicze zatoczki i czerwone domy z białymi okiennicami. Tak na pierwszy rzut oka wygląda szwedzka idylla. Jednak w powieściach mrozi krew w żyłach.

Malownicze miasteczko na południowym wybrzeżu Szwecji – Ystad – znane jest z trzech powodów: tutaj można oglądać zabytkowe domy w charakterystycznym stylu szachulcowym (niektóre najstarsze w Skandynawii) i klasztor Franciszkanów z XIII wieku, a w okolicy dokonano kilkunastu brutalnych morderstw (na szczęście fikcyjnych).

Czarna lista została zamknięta w 2013 r., czyli wtedy, gdy wydano ostatnią książkę słynnego pisarza Henninga Mankella. Jednak przez dwanaście lat na kartach dziesięciu książek Kurt Wallander, główny bohater kryminałów Mankella, miał ręce pełne roboty.

„Co by się właściwie mogło tutaj stać? W tej małej wiosce Lenarp, trochę na północ od Kadesjö, po drodze do pięknego Krageholmssjön, w samym sercu Skanii? Tutaj nic się nie dzieje”. Do czasu – zaczęło się od brutalnego zabójstwa dwójki staruszków w książce „Morderca bez twarzy” i od tej pory ani Lenarp, ani Ystad nie zaznały spokoju.

Śladami komisarza Wallandera

A Wallander, w przerwach od przeszukiwania nowych miejsc zbrodni, krążył z kubkiem kawy z ekspresu między mieszkaniem przy Mariagatan 10 a komisariatem. Dla odmiany – i dla rozjaśnienia umysłu między przesłuchaniami świadków – czasami parkował niebieskiego Peugeota przed kawiarnią Fridolfs Konditori. Kafejka również w rzeczywistości oprócz wyśmienitej kawy słynie z kanapki ze śledziem – ulubionego dania komisarza, a od niedawna także z ciastka nazwanego na cześć literackiego bohatera. Prawdopodobnie gdyby Wallander nie istniał jedynie w wyobraźni Henninga Mankella, sam by się nim zajadał lub zaprosił na nie swoją córkę.

„Jedyna jego córka miała dziewiętnaście lat. Dopóki nie skończyła piętnastu, mieli bardzo dobry kontakt” – przez kolejne tomy powieści bohater próbuje znów nawiązać z nią dobre relacje. Gdy chce uczcić ważne momenty w życiu, zabiera Lindę do kawiarni hotelu Continental w Ystad, najstarszego w Szwecji – funkcjonującego od 1829 r. Kiedy chce przywołać wspomnienia – na plażę Mossbystrand, gdzie spędzała dzieciństwo.

Stamtąd tylko kilka kroków do miejsca, gdzie komisarzowi przychodzą najlepsze pomysły przy rozwiązywaniu kryminalnych zagadek: mistycznego Ales stenar. Nawet bez bestellerowej serii to jedna z największych atrakcji regionu – zespół kamiennych obelisków wzniesiony około 1500 lat temu, porównywany do Stonehenge, gdzie – jak twierdzą niektórzy – składano ofiary, być może z ludzi. (…)