Article

National Geographic Traveler / Kopenhaga – Miasto 2.0

Co łączy Times Square w Nowym Jorku, główną ulicę w Sydney i centrum Moskwy? To, że wszystkie są wzorowane na Kopenhadze. Mieście, które wyznacza światowe trendy.

Duńczycy to nacja pionierów. To oni jako pierwsi użyli flagi jako symbolu narodowego, szczycą się najstarszą monarchią w Europie, a duńscy wikingowie dotarli do Ameryki na długo przed Kolumbem. W XXI w. stolica Danii nadal jest kolebką pomysłów, z których korzysta cały świat. Innowacyjność potrafi bowiem łączyć z tradycją. Nowoczesność z historią. Postmodernizm z renesansem. Innymi słowy Kopenhaga to nostalgiczna wersja miasta 2.0.

Hygge znaczy ciepło
Pierwsze spotkanie z Kopenhagą to jednak romans z historią. Na mojego czuja powodem jest monarchia, która spełnia w Danii funkcję reprezentacyjną. Ale zauważa się jej obecność w każdym zakątku starego miasta. Nic dziwnego, bo związane z nią zabytki nadal stanowią główne punkty na turystycznej liście „zobacz koniecznie w Kopenhadze” (a właśnie staram się ją całą odhaczyć). Na samej górze wpisane są na nią liczne pałace królewskie. Między innymi Christiansborg, rezydencja, w której urządzane są królewskie przyjęcia, Amalienborg – zimowy pałac, i Rosenborg, który służy głównie jako muzeum.
Zarówno te dystyngowane budowle, jak i portowe magazyny ciągle przypominają przybyszom o dawnej świetności Danii jako monarchii i Kopenhagi jako ważnego portu handlowego w czasach unii hanzeatyckiej. I o tym, jak wspaniałą robotę wykonał biskup Absalon, założyciel Kopenhagi. Jego pozłacana figura, która znajduje się na XVI-wiecznym budynku ratusza, ciągle dogląda miasta.
Z tego miejsca fala turystów i mieszkańców podąża w jednym kierunku – do przecinającego stare miasto najdłuższego deptaku w Europie, Strøget. Faktycznie jego długość imponuje. Ale dla mnie jest tu zbyt tłoczno, dlatego szybko zbaczam z utartego szlaku w boczne, nie mniej bajkowe uliczki. Okna wystawowe urządzone na parterze kolorowych kamienic kuszą tym, z czego słynie Dania: modą doskonałej jakości, dizajnem prostym w formie i wykonanym z najlepszych materiałów oraz cukierkami lukrecjowymi. Nie ma tu wieżowców, a jednym z najwyższych punktów w tej części miasta jest Okrągła Wieża (Rundetårn) przy ulicy Købmagergade – widać z niej całą starówkę. Z tej perspektywy Kopenhaga przypomina klimatem baśń Andersena – ma w sobie to, co Duńczycy nazwyają hygge, czyli harmonię, ciepło i pogodę ducha. (…)